sobota, 30 sierpnia 2014

Wyjście

    Mawiają, że wszystko w życiu musi kiedyś się skończyć. Aby zacząć nowy etap życia w Norwegii musiałam najpierw zakończyć stary.  Zakończenie studiów, pracy, pożegnanie ze znajomymi i wreszcie wyprowadzka z Warszawy. 
      Piątek.Ostatni dzień w pracy, nieco nerwówki. Przekazywanie obowiązków, wiele rozmów, ciepłych słów, garść bezcennych rad dotyczących przyszłego życia. Konsumpcja sernika (nie ma sernika bez ręcznie ubitej na sztywno piany). Wieczorna impreza zakrapiana sporą ilością wina. Pamiątkowy Mamrot z Wilkowyi na zimne norweskie noce. Sobota. Pakowanie. Kolejne kieliszki wina ze współlokatorami. Odkryta przypadkiem butelka wódki. Lody czekoladowe [Minorg  nr. 1: brak czekoladowych lodów z Lidla]. Wszystko zdjęciami udokumentowane.

I na zakończenie piosenka - wspomnienie które pozostanie mi po pracy na długo:) Takich wariatów jak tam nigdzie nie spotkałam. Będzie mi brakowało tej atmosfery. 


CZY KTOŚ ZNA MELODIĘ NA KTÓREJ OPARTA JEST TA PIOSENKA?


AvE!
Vandrer


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP