środa, 27 sierpnia 2014

Zamglenie

     Pogoda stanowi główny temat rozmów traktujących o tym jak będę żyć w Norwegii. Jestem zasypywana katastrofalnymi wizjami tego jak rozpływam się z powodu nieustających opadów deszczu lub zamarzam pod kilkumetrową pokrywą śniegu. Najlepiej jedno i drugie - zamarzam na sopel bo jestem przemoczona. Czy mnie, człowieka który chodzi w szaliku przy temperaturze 25 stopni i nie rozstaje się z parą ciepłych skarpet, martwią te wizje? Niespecjalnie.
     Być może narzekam stale na zimno, ale jesienno-zimowa pogoda jest najwłaściwszą dla mojej duszy. Zgoda, taka bardziej złotojesienna, ale darowanej jesieni się pod liście nie zagląda. Kocham deszcz za jego zapach i dźwięk. Kocham chłodny powiew wiatru na skórze, który sprawia, że trzeba szczelniej owinąć się ciepłym szalem. Kocham ciągłą potrzebę picia rozgrzewającej herbaty czy kawy. Ubóstwiam naturę godzącą się dumnie ze swoją przemijalnością. Z godnością szukającą się do odejścia. Listek po listku.
     Dzisiaj, choć to koniec sierpnia, mamy właśnie taką pogodę. Cudownie wraca się zamglonym wieczorem do domu. Trzeba szczelniej owinąć duszę by nie przemokła od wilgoci skroplonej w powietrzu. Cudownie idzie się rano do pracy gdy liście szeleszczą pod nogami. Gdybym kupiła wreszcie kalosze wielbiłabym także kałuże, ale na razie są one zabójstwem dla moich butów.
     Mam nadzieję, że norweska aura mnie nie zawiedzie i że moja dusza się w niej odnajdzie.

AvE!
Vandrer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP