wtorek, 16 września 2014

Gålå cz.3 - Peer Gynt

W Gålå co drugi róg oznaczony był napisem Peer Gynt odmienianym na wszelkie możliwe sposoby. 




Z moich ustaleń wynika, że na początku sierpnia nad jeziorem Gålåvatnet odbywa się mini festiwal na którym przedstawiany jest dramat Ibsena Peer Gynt. Jak opowiadali znajomi Norwedzy przedstawienie w Gålå cieszy się ogromną popularnością. Spektakl łączy w sobie stare dzieje z nowoczesnym posmakiem zazdrości. W przyszłym roku koniecznie muszę wybrać się i zobaczyć na żywo to rzeczone cudo. 





Wideo zamieszczone na oficjalnej stronie przedstawienia.




Piszą, że Ibsen skrytykował w Peer Gyncie "zapatrzenie w siebie i duchową bezpłciowość" Norwegów (tak twierdzi Wikipedia). Coś w tym zapatrzeniu w siebie może jest, przynajmniej tak twierdzą zewnętrzni obserwatorzy. Dużo wody w Glommie musi upłynąć, zanim poznam ów naród tyleż ciekawy co dziwaczny. A na razie wezmę się za przeczytanie Peer Gynta słuchając w głośnikach I Dovregubbens hall  (W grocie króla gór) Edvarda Griega.

Było podniośle i pięknie to teraz dziwacznie, co mnie w tym kraju tak fascynuje? Podążając krętymi górskimi ścieżkami co rusz natykaliśmy się na pozostałości trawienne jakiegoś dużego roślinożernego stworzenia. Nie mogły to być ślady rzeczonych wszędobylskich owiec, a jadąc na miejsce nie uświadczyliśmy żadnej mućki... zatem ani chybi były to ślady troli! Hipoteza ta miała szansę się obronić dopóki w niedzielne południe siedząc na pomoście nad jeziorem Gålåvatnet nie usłyszeliśmy potężnego dźwięku dzwonka. Widok krowy dostojnie maszerującej brzegiem jeziora obalił tezę o trolach. Ale zaraz, co nad jeziorem robiła krowa? Vandrer podleciał szybko za oddalającym się stworzeniem a widok jaki ujrzał wprowadził go w nieme zdumienie.




Kryjówka została odkryta. Krowy leżały na scenie, na której jeszcze kilkanaście dni wcześniej odbywało się przedstawienie. Kiedy weszło się głębiej w zabudowania placu teatralnego można było dostrzec krowie kupy na każdym kroku. Profanacja teatralnego sacrum? Nie, tylko Norwegia.




AvE!
Vandrer






2 komentarze:

  1. hahah jaki niespodziewany zwrot akcji w tym poście i filozoficzny trochę bo sztuka współczesna to w sumie często jest jak kupa. /Lowl

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za docenienie dramaturgii posta. Zaiste sztuka współczesna kupą bywa nazbyt często:)

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP