wtorek, 23 września 2014

Pierwsza pieczątka

Wczoraj odwiedziłam z mężem norweski urząd "paszportowo-imigracyjny", że tak to oględnie nazwę. Przed wizytą mocno się denerwowałam, choć okazało się, że pomimo, iż pan urzędnik był nieco... zdezorientowany, sama rozmowa przebiegła pomyślnie. Po kilkunastominutowej rozmowie z urzędnikiem otrzymałam poświadczenie zarejestrowania w Norwegii jako żona obywatela Unii pracującego w Norwegii. Ludzie dzielą się tutaj na różne dziwne kategorię, a ja dostałam takową. Teraz przebywam tutaj oficjalnie i nie mogą mnie wyrzucić;)



Za dwa dni idziemy zarejestrować się w gminie, żebym otrzymała pełny numer personalny pozwalający na ubezpieczenie i możliwość podjęcia pracy. Ale najpierw nauczę się norweskiego. Od jutra zaczynam samodzielną naukę. Później pójdę na kurs dla obcokrajowców. Trzymajcie kciuki.

AvE!
Vandrer

2 komentarze:

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP