poniedziałek, 29 września 2014

Słówko dnia: Kaffe

    Dzisiejsze słówko dnia to kaffe czyli kawa

29 września obchodzimy bowiem Międzynarodowy Dzień Kawy. Niektórzy piją tylko od święta, niektórzy dziennie razy kilka, a jeszcze inni nie mogą funkcjonować bez wlania w siebie odpowiedniej dawki magicznego płynu. Kiedy pracowałam w korporacji picie kawy było bardzo ważnym punktem dnia. Nie był to tak wielki rytuał jak poranne picie kawy w urzędach, ale... Kawę w służbowym ekspresie nazywało się pieszczotliwie dieslem. Nie pytajcie dlaczego. Gdyby ktoś potrzebował ściągawki dotyczącej podstawowych rodzajów kawy wyszperałam w internecie taki obrazek:

Zawsze lubiłam pić raczej mleko z dodatkiem kawy, niż samą kawę, ale od kiedy musiałam zrezygnować z mleka, rozsmakowałam się w czarnej wodzie. Według pewnej legendy kawa została odkryta przez ciekawskie kozy, które zjadły owoce kawowca i zaczęły brykać. Ich pasterz po spróbowaniu owoców mocno się ożywił i tak odkryto właściwości magicznych nasionek. Oryginalnie kawa pochodzi z okolic Etiopii a zaczęto ją uprawiać ok. V/VI w. n.e. Historia rzecze, że chrześcijanie uznawali kawę za napój szatański, ale z XVI w. papież Klemens VIII polubił jej smak, i uznał, że nie ma w niej nic szatańskiego. Nie jestem wybitnym znawcą kawy, ale w głowie się kręci jak człowiek pomyśli ile jest rodzajów (z dwóch podstawowych gatunków: Arabica i Robusta) i sposobów parzenia kawy. Skupię się zatem na tym co do kawy.

W Norwegii idealnym dodatkiem do kaffe jest boller, czyli bułeczka wykonana (chyba) z ciasta quasidrożdżowego zawierająca kawałki czekolady lub rodzynki. 

Słodkie dziadostwo kusi dodając nieuważnym smakoszom kilogramów. Można to kupić wszędzie. Przypuszczam, że jest to tutejszy odpowiednik pączków lub też drożdżówek. Mniam.

Post zakończę po mojemu. Jeśli kawa to kawowe, a co jest najlepsze na świecie i opiera się na smaku kawy? Tiramisu!!! Nie znalazłam jeszcze nigdzie w Norwegii ale nie ustaje w poszukiwaniach.


A Wy, jaką kawę lubicie najbardziej?



Na koniec kawowa piosenka. Dodaje energii:



AvE!
Vandrer

3 komentarze:

  1. O niee! jak może nie być w Norwegii tiramisu? ja najbardziej lubię czarną kawę i co najmniej 2x dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpierw muszę znaleźć jakąś kawiarnię. Jak już znajdę i zapłacę milion za kawę to poszukam tiramisu:D Sowy to oni tu nie mają raczej;/

    OdpowiedzUsuń
  3. to musisz pomyśleć o otworzeniu własnej kawiarni, zapełnisz brakującą lukę;p

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP