środa, 26 listopada 2014

Leksjon

Vandrer przeżył pierwszy dzień nauki norweskiego. Nie było łatwo, ponieważ rozpoczęcie nauki norweskiego wymagało przełamania bariery w mówieniu po angielsku. Kiedy już dałam się przekonać, że nikt mnie tam nie zje, wszyscy Norwegowie będą się miło uśmiechać, a inni obcokrajowcy będą równie zagubieni jak ja poszłam do szkoły (jak to brzmi). 

SD: lekcja - leksjon





Rzeczywiście nauczycielka była miła, jakby mówiła do 5 latków (tak się momentami czułam), sama przyznała, że ma problem z angielskim (tu sympatia z mojej strony i szok: Norweg mający problem z angielskim?). W grupie znalazło się 10 osób z przeróżnych krajów: Kosowo, Litwa (2), Sierra Leone, Holandia, Peru, Słowacja (osoba mówiąca po polsku kolejny plus), Filipiny(2) no i ja Polska. Obrazek ze starej książki przedstawiający międzynarodową grupę:


W prawdzie na razie umiem powiedzieć jedynie: Jeg heter Anna. Jeg kommer fra Polen. Ale wierzę, że dzięki stosowanej tutaj metodzie nauki nauczę się wreszcie porządnie jakiegoś języka. Nauczycielka rzekła bowiem: w szkole mówimy, mówimy, mówimy. W domu piszemy, piszemy, piszemy. Zatem do nauki.

Obserwacje językowe: w norweskim niczego nie czyta się tak jak się pisze i to mnie przeraża lekko. Zobaczymy.


AvE!
Vandrer


English version available soon /Engelsk versjonen som er tilgjengelig snart.



8 komentarzy:

  1. Będzie dobrze:). A jak się wymawia te dwa zdania, które napisałaś?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeg heter Anna. Jeg kommer fra Polen czyta się: Jaj hetter Ana. Jaj komer fra Pulen:)

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG, w życiu bym na to nie wpadła:). Jakie życie byłoby prostsze gdyby we wszystkich językach mówiło się tak jak się pisze;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosowa jest państwem ? Czy może zbuntowaną prowincją ? Tak w ogóle Norwegia uznaje Kosowo?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ja też znam ten ból z nauką języka, że nic się nie mówi tak, jak pisze. Po holendersku to samo! :( Z ciekawostek powiem, że po niderlandzku "jij" (czytane 'jaj') to "TY", więc te osoby z Holandii to też niezły miszmasz mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to Ty? Jakieś pomieszanie jaźni muszą przeżywać:)

      Usuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP