poniedziałek, 17 listopada 2014

Wyzwanie Blogowe 1: Co zrobiłby Vandrer mając 200 tys. NOK na koncie

Drogi Czytelniku!

W tym tygodniu szykuj się na posty w ramach wyzwania blogowego podjętego za inspiracją bloga SENMai. Temat na dziś: co byś zrobiła ze 100 tys. złotych na koncie. 200 tys. NOK w Norwegii to znowu nie taki majątek, ale w Polsce... Po pierwsze Vandrer potraktowałby te pieniądze jako prezent od Mikołaja i wydał na rozwój (nie w całości, część poszłaby na podarki i pomoc rodzinie).

Pewna część tej kwoty poszłaby na wszystkie książki jakie Vandrer ma na liście do kupienia. Sowa się nie oszczędza, więc musiałaby też zakupić nowe regały na biblioteczkę:)

Analogowa Sowa (ludzka nosicielka Vandrera) od dawna marzy o dobrym sprzęcie graficznym. Vandrer kupiłaby jej 24'' Cintiqa, który uczyniłby rysowanie cyfrowe czystą przyjemnością - do niego nowy komputer i oprogramowanie. Rozwój jej grafik oznacza rozwój grafik na blogu, czyli korzyść dla Vandrera i jego szalonych pomysłów. Ktoś je musi realizować. Dobry sprzęt to podstawa, jeśli chce się coś robić na poważnie. Zakup farb i akcesoriów malarskich to przy tym pikuś;) Jeśli już o farbach mowa to Vandrer nie oszczędza na to pieniędzy.



Ciekawostka: pieniądze w Norwegii

Jeśli już przy pieniądzach jesteśmy w Norwegii sprawa wygląda tak. Są dziurawe. Vandrer nie wie jakie to ma zastosowanie, ale tutejsze 5 NOK monety mają otwór. W Norwegii i tak nikt nie używa gotówki, a o monetach już można zapomnieć. Kiedy robicie zakupy i chcecie jednak zapłacić gotówką - wrzucacie drobne do maszyny, która zlicza je za kasjerkę i wydaje resztę. Zatem Norwegowie nie tylko nie używają pieniędzy, ale wolą ich także nie dotykać.

Na co dzień Norweg, zamiast dowodu posługuje się swoją kartą kredytową i za jej pomocą się identyfikuje. Specyficzny kraj. Na każdym kroku sowa/człowiek dowiaduje się tutaj dziwacznych rzeczy.


                                      


OE: Today I write about norwegian money. Norwegian make money with holes. I don't know why, but 5 NOK coin has hole. In Norway nobody use cash. When you pay in shop and want pay by cash you don't give money to cashier. You must put it into special machine which gives rest. Norwegian not only don't use cash, but also they will not touch it. Every day, Norwegian use bank card as identity card. It's very specific country. 


AvE!
Vandrer

18 komentarzy:

  1. Wow, nie mialam o tym pojęcia, choć mój przyjaciel wyjeżdża tam co roku dorobić, a mój kuzyn mieszka ponad 5 lat. Nigdy w Norwegii nie byłam, ale domyślam się, że 100 tysięcy złotych jest warte tyle co tutaj z 5 ;). Masz piękne marzenie, bardzo dojrzałe. Na pewno dorobisz się super sprzętu, będę trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:) Może nie ma, aż tak niskiego przebicia 100 do 5. Ale spójrzmy na to tak. Za mieszkanie w Warszawie dałabym ok. 400 tys. złotych czyli 800 tys. koron. To stolica. Za mieszkanie w Horten (niewielka miejscowość) 1,5 mln koron to kwota bazowa. To tak dla porównania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak już zarobię na swoim "biznesie" pojadę do... Norwegii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za norweskie ciekawostki :) Nie miałam pojęcia o płatnościach w Norwegii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę to przerażające, że już tylko karty kredytowe są w obiegu, a nie zwykłe pieniądze. Taka ciągła inwigilacja człowieka, nie dość, że wiadomo co zawsze kupuje to jeszcze gdzie jest.
    Ale monety wyglądają bardzo ciekawie.
    Mój syn pewnie by oszalał na punkcie takiego sprzętu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow mieszkasz w Norwegii. Moja dobra koleżanka również się tam przeniosła. Sprzęt graficzny, widzę podobne zainteresowania i pasje :) Moja rada(tak trochę nawiasem, ponieważ z wpisem się zgadzam) zmień nieco tło na blogu. Trudno się czyta białe litery na czarnym tle :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak byłam w Norwegii kilka lat temu to jeszcze się używało normalnie pieniędzy i na pamiątkę sobie przywiozłam troszkę tych dziurawych monet, bo są mega klimatyczne! Nie wiedziałam, że oni teraz takie cuda jak maszynki do pieniędzy powymyślali, hehe, no tak, po co mają się kasjerki męczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wszystkie komentarze. Co zaś się tyczy wyglądu bloga cały czas go dopracowuje i myślę nad różnymi opcjami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziurki są po to, żeby zrobić z monet bransoletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tego co słyszę, np. w radiu to ekonomicznie i nie tylko Norwegia jest bardzo ciekawym krajem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziurki to naleciałość historyczna. Kiedyś pieniądze się dziurawiło by nawiną je na sznurek w celu ich nie zgubienia/łatwiejszego transportu. łatwiej ukraś komuś sakwę z drobni niż na przykład zerwać bransoletke, naszyjnik z monetami ;)Z tego co widzę Norwegowie bardzo silnie akcentują swoje "wikingowskie" pochodzenia stad tyle nawiązań do średniowiecza i wikingów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wyjaśnienie. Miałam taką intuicję, że to o to chodzi, ale nie mogłam znaleźć potwierdzenia.

      Usuń
  12. W Stanach też tak jest z tymi monetami i tą maszynką do wydawania reszty. A potem nikt nie potrzebuje tych drobnych i tak czy siak oddają to dla stojących pod sklepami żuli. Nie ma zresztą co się dziwić, skoro już tak niska wartość nominalna jak 1USD jest w banknocie :)

    A ja 100 000 zł bym zainwestował. 50 tys. wrzuciłbym na fundusz inwestycyjny i co miesiąc dokładał tam 250 zł. Przy 10% stopie zwrotu po 10 latach wybiorę 186 tys zł. Pozostałe 40 tys. w akcje. A to 10 000 wykorzystałbym na inwestycje w siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie wiem czy wiesz, ale żaden ze zwycięzców totka dzisiaj nie ma już miliona na swoim koncie. Albo rozdali rodzinom albo pogubili się w tych pieniądzach i wydali albo potracili na bezsensownych inwestycjach bez planu. A w życiu trzeba mieć konkretny cel :)

      Usuń
  13. to bardzo ciekawe co piszesz o tym podejściu do pieniędzy:)

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP