poniedziałek, 24 listopada 2014

Yoghurt

Jak tam się miewacie w ten pochmurny poniedziałek? U mnie niemal wiosennie. W południe było 7 stopni i słońce więc wybrałam się na spacer po okolicy. Dzisiaj na blogu kolejni Ylvisi i zwyczaje pokarmowe Norwegów. 



Zakupy w norweskim sklepie są proste - mleko marki mleko, masło marki masło (w Polsce mamy kilkanaście produktów w każdej kategorii) i tak dalej bez zbędnego wyboru. Są jednak wyjątki. Norwegowie najwyraźniej lubią jogurty różnego rodzaju. Znajdziemy ich tutaj sporo (sporo jak na Norwegię). Na zdjęciu poniżej przykład jogurtu truskawkowego. Pokazuje go ponieważ opakowanie zawiera małą składaną plastikową łyżeczkę. Taki bajer dodawany jest do wielu jogurtów. Ciekawe rozwiązanie.



I obiecani Ylvisi wyjaśniający czym powinien wyróżniać się właściwy jogurt:





OE: English version available soon /Engelsk versjonen som er tilgjengelig snart.


AvE!
Vandrer

4 komentarze:

  1. Od kiedy nasłuchałam się opowieści o naszych jogurtach czego tam w środku nie ma (owoce najgorszego sortu, różnego rodzaju zapychacze i zagęszczacze) przestałam kupować jogurty owocowe. Kupuję jogurt naturalny tylko wybranych firm i sama sobie dodaje różne rzeczy takie jak świeże lub suszone owoce, płatki owsiane, orzechy i miód. Naprawdę przepyszne i człowiek wie co je;).

    OdpowiedzUsuń
  2. serio w sklepach nie ma dużego wyboru różnych marek?? w takim razie to nie jest kraj dla badaczów marketingowych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie, to nie jest kraj dla badaczów marketingowych:)

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP