środa, 17 grudnia 2014

Jak żyć bez... języka polskiego



15 grudnia obchodziliśmy Dzień Ludwika Zamenhofa (biografia). Ten znany na całym świecie Polak dał podwaliny do stworzenia międzynarodowego języka esperanto.  Dzień LZ skłonił sowę do refleksji nad językiem w ogóle i przyznania, że nie może ona żyć bez języka polskiego.  


Czy, aż tak bardzo się różnimy? 


Kiedy sowa zaczynała naukę języka norweskiego utyskiwała wraz ze swoimi towarzyszami niedoli (uczniami z innych krajów) na pokraczną norweską wymowę i alfabet z trzema dziwnymi samogłoskami: Æ Ø Å. Nawet te samogłoski, które znaliśmy ze swoich języków A, E, I, O, U, Y wymawiało się jakoś inaczej. Sowa uczyła się kiedyś niemieckiego, więc z wymową umlautów nie miała większych problemów. Natomiast krew w jej żyłach mroziła i dotąd mrozi diabelska samogłoska Ø - wymawia się ją jak jęk potępieńca, w skrajnym przypadku budzi jednak skojarzenia z odruchem wymiotnym. Wystarczy jednocześnie spróbować powiedzieć y+u czasem dodać o. Wniosek z obserwacji uczniów był jeden: nic nie jest takie jak wygląda i wszystko czyta się inaczej. Dla przykładu sowa zaprezentuje zapis i wymowę samogłosek (w nawiasie): A (a), E (E), I (I), O (U), U (ü), Y (ϊ), Æ (A); Ø (nie podejmuje się zapisu), Å (o). 

Biadoląc tak nad dolą naszych nieszczęsnych języków sowa powiedziała do siedzącego obok Słowaka - Jaki dziwny naród. Nam wystarczy 6 samogłosek. A on na to zdziwiony - Macie 6? My tylko 5. I podobnie jak koleżanka z Peru przyznał, że jako samogłoski wyróżniają jedynie A, E, I, O, U. To dało Vandrerowi do myślenia. Jakiś czas później rozmowa z przyjacielem z Polski uświadomiła mu, że w języku polskim występuje 8 a właściwie to 9 samogłosek. No tak! A, Ą, E, Ę, I, O, Ó, U, Y. Do tego dochodzą nasze ciekawe spółgłoski takie jakjak ś, ć lub ź, ż). To otworzyło sowie oczy. Przecież dla innych ludzi nasz język wydaje się horrendalnie trudny! Co tam jedna diabelska samogłoska, mamy znacznie więcej dźwięków na których obcokrajowcy łamią sobie język. 

Słówko dnia: język - et språk

Relatywizm językowy

A to, na co tak sowa narzekała, czyli przypadkowa wymowa każdego słowa? Nasze dzi czy sz do najprostszych też nie należą. Jedyna różnica, że my nie zjadamy połowy liter w wypowiadanych słowach (dla Norwegów d czy t na końcu wyrazu praktycznie nie istnieje). Mamy tendencję do uznawania naszych języków za proste, bo oswajaliśmy się z nimi całe życie. Tymczasem obcy wcale nie czytają wyrazów inaczej niż należy, bo nie ma jednej właściwej formy! Oni czytają je tak, jak mówi im własny język. Kiedy Polak widzi 'o' słyszy w głowie o. Kiedy Norweg widzi 'o' słyszy u. Żeby szybko nauczyć się norweskiego trzeba zacząć myśleć jak tubylcy porzucając szablon myślenia po polsku.

I tu jawi się problem. Sowa tęskni ogromnie za swoim ojczystym szeleszczącym językiem. Spotkała tutaj niewielką grupę Polaków, a z niektórymi weszła w bliższe relacje, więc będzie mogła słuchać języka częściej. Można mówić płynnie w obcym języku, ale on zawsze będzie obcy. Dlatego dla higieny duszy dobrze czasem posłuchać swobodnej rozmowy w swoim ojczystym.

Na koniec, żeby nie było tak patetycznie link do dwóch komiksów:
- o tym jak powstał nordycki alfabet
- czym różni się wymowa duńska od szwedzkiej i norweskiej .

Napiszcie proszę co myślicie o tej refleksji. Sowa jest bardzo ciekawa.

AvE!
Ludwik we własnej osobie.
Vandrer




4 komentarze:

  1. Siedząc pod polską pierzynką - mam dosyć podobne przemyślenia językowe :) norweskiego uczyłam się 2 lata i czasami dla przyjemności czytam, słucham albo zaczynam myśleć w tym języku, to działa jak konkretny przycisk w głowie: klik! Tryb norweski! Jednak gdy uczyłam się kilku języków na raz, zmęczona, potrafiłam niechcący używać ich wszystkich jednocześnie w tekście pisanym. W końcu każdy z nich był "obcym" ;) Pozdrawiam! Levanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak. Uczę się norweskiego po norwesku i rozmawiam na zajęciach po angielsku więc mam niezłą plątaninę języków:)

      Usuń
  2. W związku z moim zawodem (nauczycielka angielskiego) dość często mam tego typu refleksje. Staram się często uświadamiać uczniów, że gramatyka i wymowa w naszym języku jest tak trudna, że inne języki, dla nas, to powinna być bułka z masłem. Posiadając 7 przypadków w języku polskim, cztery niemieckie nie powinny być dla nas straszne. A co ma na przykład powiedzieć taki Anglik, który w swoim języku w zasadzie nie ma odmiany przez przypadki? Jak taka osoba ma w ogóle zrozumieć tego typu zjawisko. A jeśli chodzi o wymowę, to powiem Ci taka ciekawostkę, ponoć tylko do 12 roku życia możemy nauczyć się mówić w obcym języku tak, żeby nie można było wyłapać akcentu. Później nasze struny głosowe są ostatecznie ukształtowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli muszę porzucić marzenia o tym, że kiedyś uda mi się prawidłowo wypowiedzieć Ø? Trudno, popracuje chociaż nad gramatyką jeśli z wymowy nici:)

      Usuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP