środa, 21 stycznia 2015

10 000 sowitych podglądaczy! Doceniam!


Blogowi stuknęło 10 tys. Morze śniegu za oknem, refleksja puka do drzwi. Dzisiaj pięć rzeczy, które w sobie doceniam.



Senmai w swoim wyzwaniu postawiła przed uczestnikami trudne zadanie. Określ pięć rzeczy, które w sobie doceniasz. Norweg zapewne nie miałby z tym problemu (wiadomo, naród uznający się za doskonały w każdym calu). Ja, jako Polka, skupiam się raczej na narzekaniu na siebie, niż dostrzeganiu zalet. Przyznam szczerze, że długo myślałam nad tym co mogłabym tu napisać. Bo o ile lista wad jawnych i ukrytych w moim przypadku jest dłuuuuuga; o tyle lista docenień samej siebie nie istnieje. Ale spróbuję.

Doceniam to, że znalazłam w sobie tyle uporu, że udało mi się nareszcie rozkręcić blog i cały czas nad nim pracuję. Ci, którzy znają mnie i moją internetową działalność wiedzą, że zaczynałam już setki razy różne projekty po czym szybko zrzucałam j w ciemny kąt niepamięci. Z tym blogiem jest inaczej. Dzięki Wam mam już 10 000 odsłon i mogę działać dalej! Uwielbiam moich sowitych podglądaczy! 

Wczoraj zapytana czy uważam siebie za osobę wyrozumiałą, odpowiedziałam bez wahania - tak. To jedna z tych moich cech nad których rozwojem pracuję i na której bardzo mi zależy. Na świecie i w życiu jest tyle większych problemów, że nie ma co czepiać się o pierdoły. Uprzykrzamy tylko życie sobie i innym. Sobie przede wszystkim. Przyjmijmy za fakt, to że się różnimy i nie obrażajmy się nawzajem za swoje małe dziwactwa. Takie moje podejście.

Studia socjologiczne w znacznym stopniu rozwinęły u mnie chęć podejmowania próby patrzenia na daną sprawę oczami wszystkich stron. Najpierw staram się zrozumieć co mogło kimś kierować, potem oceniam czy dyskutuję. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia - to święta prawda. Nad tą jak i poprzednią cechą muszę jeszcze sporo popracować, ale już teraz widzę, że jest to dobry kierunek rozwoju.

Choć uważam siebie za osobę kreatywną, to jest to raczej kreatywność bardziej odtwórcza niż twórcza. Staram się zatem pobudzać moją wyobraźnie i dawać jej upust w każdej możliwej przestrzeni. Doceniam to, że czasem potrafię zrobić coś z niczego, aranżując dane mi przedmioty tak, że sama dziwię się efektowi końcowemu. Daje mi to sporo frajdy.

Ostatnia cecha to bałaganiarstwo, ale bałaganiarstwo kreatywne. Tworzenie wokół siebie twórczego nieładu, którego sens tylko ja rozumiem pozwala błądzić moim myślom mało utartymi ścieżkami.

To chyba tyle. A Wy gdybyście mieli stworzyć taką listę, co byście na niej umieścili?

AvE!
Vandrer




8 komentarzy:

  1. Takie bałaganiarstwo jak opisujesz, ja nazywam twórczym nieładem;) Trzymam kciuki za rozwój bloga.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyrozumiałość! Jak by nam się dobrze żyło, gdyby każdy miał jej w sobie choć trochę :) ja też staram się taka być, ale niekiedy nie wychodzi przeważone przez osoby tak jak mówisz: czepiające się pierdoły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to samo, mój pachnący nowością blog zamierzam prowadzić systematycznie. Zanim stuknie mi 10 000, sporo się napracuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim: gratuluję10tys!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że znalazłaś swoje miejsce. Opisałam u siebie moje mocne strony. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Artystyczny nieład :) to coś na co staram się uważać, bywa on niebezpieczny. Szczególnie dla osób postronnych :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia w rozwoju bloga. U mnie podobnie zwłaszcza spojrzenie na prawę w kilku stron. To ciężki kaliber :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wszystkie komentarze:)

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP