sobota, 3 stycznia 2015

DIY: Skrik

Mieszkam tak blisko Åsgårdstrand w którym znajduje się pierwszy dom Edwarda Muncha, że grzechem byłoby niepodjęcie wyzwania stworzenia własnej wersji słynnego Skrik (Krzyk) powstałego w 1893 r.

Prawie rok wcześniej dostałam w prezencie farby akrylowe, ale dopiero kilka dni temu postanowiłam je otworzyć. Do tej pory moją jedyną miłością były akwarele i kredki, dlatego patrzyłam na inne typy farb z pogardą. Teraz widzę, że niesłusznie. Krzyk jest moim pierwszym obrazem akrylowym i na pewno nie będzie ostatnim. W prawdzie oryginał malowany był farbami olejnymi, ale mi podoba się intensywność akrylowego koloru. Co o tym sądzicie?

Aby cieszyć się dziełem sztuki na ścianie (malowanym a nie printem) nie trzeba wydawać fortuny w galerii. Jeśli macie nieco samozaparcia, wyobraźni i inwencji twórczej spróbujcie kupić płótno, proste farby i stworzyć coś samemu. Da Wam to mnóstwo satysfakcji. Mój Krzyk nie jest idealną kopią, ale nie o to chodzi. To ma być Wasza interpretacja, a nie paserstwo. Wybierzcie obraz i technikę malarską, która da Wam więcej zabawy niż stresu i do dzieła! Polecam.

Interpretacji jakiego dzieła powinnam podjąć się tym razem? Proszę o pomysły:)

AvE!
Vandrer

3 komentarze:

  1. Bardzo zacnie wyszedł Ci ten obraz. Naprawdę niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam propozycję :) Obraz oczywiście cudny i w związku tym wpadłam na pomysł, że mogłabyś pokazywać krok po kroku jak powstają Twoje dzieła :) Co o tym myślisz?
    A następne dzieło... może Dali "Miękkie zegary"? Kocham ten obraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już druga osoba prosi o Daliego, a więc stanie się!

      Usuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP