wtorek, 3 lutego 2015

Flagg og epler


Co koszyk jabłek ma wspólnego z wyprawą do IKEI? I dlaczego Vandrerowi grozi płacenie alimentów?


Kiedy Vandrer pojechał do IKEI, tradycyjnie rozpoczął zwiedzanie od wizyty w restauracji. Rada, polska karta IKEA Family działa także w Norwegii. Ale Vandrer na wszelki wypadek zamówił sobie własną. Wizyta w restauracji ograniczyła się do zjedzenia szarlotki. Vandrera urzekła szwedzka flaga wbita w środek każdego ciasteczka. I wtedy przyszedł mu do głowy wspaniały plan!


Dlaczego by nie upiec własnej szarlotki z polskich jabłek i wbić do niej flagę? Jak pomyślał tak zrobił. Jak mogliście wcześniej zauważyć jest wspaniałym kucharzem i pomimo, iż ma delikatne futerko nie boi się rozgrzanego piekarnika.
                           


Obecnie w norweskich sklepach dostępnych jest sporo polskich jabłek (ma to zapewne związek z tym, że odcięto nam dostawy na bliżej nieokreślony wschód). Pozostałe składniki polskiej szarlotki były niestety norweskie, ale jabłka to dusza szarlotki. A zatem była to szarlotka z polską duszą. Być może na tym zdjęciu nie wygląda zbyt korzystnie, ale wierzcie sowie. Była smaczna!


Norwegia żyje od wczoraj sprawą zawalenia się mostu, który był istotną częścią autostrady z południa do Oslo. Dla Vandrera wiadomość ta była szokująca. Oznacza bowiem, że aby przeprowadzić akcję uratowania sów przetrzymywanych w IKEI przez niedźwiedzie (widać na zdjęciu) będzie musiał najpierw przedostać się na drugą stronę fiordu. A woda zimna.
Na przyszłość Vandrer musi wyposażyć się w nowy środek transportu - ikeowego łosia. Taki łoś potrafi biec przez las i żadna autostrada nie jest mu potrzebna. Na zdjęciu łoś pozujący z kuzynami Vandrera.




















Tymczasem Vandrer upaja się sukcesem, jakim niewątpliwie jest umieszczenie jego podobizny na wzorze pościeli. Zarzeka się jednocześnie, że dzieci w tle nie są jego i alimentów płacić nie zamierza.



AvE!
Vandrer



1 komentarz:

  1. "Własna" szarlotka wygląda dużo apetyczniej niż ta zakupiona. Ja, w Szwajcarii, również bywam w Ikei, dzięki której mogłam przypomnieć sobie smak śledzia ;) Jaki ten dzisiejszy świat wymieszany :)

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP