wtorek, 10 marca 2015

Domowej roboty: hjemmebakt (WB2)


Nierówne, czasem rozpadające się. Tu zbyt kruche, tam za miękkie. W innym miejscu przypieczone. Ale zawsze smaczne. Nie ma to jak ciasto domowej roboty (hjemmebakt).



W prawdzie Vandrer nie jest mistrzem tortownicy, ale pieczenie ciast sprawia mu olbrzymią frajdę. Bo w domowym pieczeniu najważniejsza zasada to smak. Inne kwestie takie jak dopasowanie ciasta do ideału na obrazku z książki kucharskiej to już sprawa drugorzędna.

Mam wrażenie, że w Norwegii znają tylko jeden rodzaj składnika to ciasta: marcepan. Może przesadzam, jest jeszcze cukier. Zatem norweskie ciasta to różnej kombinacji i kolorów mieszanki marcepanu i cukru. Kiedyś zamówiłam w kawiarni ciasto czekoladowe. Wyglądająca nieźle zewnętrzna warstwa czekolady okazała się... słodkim marcepanowym ulepem. Wtedy zwątpiłam. W kawiarniach zamawiam jedynie croissanty, a wypieki jadam wyłącznie domowe. Kiedy będę miała własną kuchnię ruszę na potęgę z eksperymentowaniem, bo bardzo mi się to słodkie pichcenie podoba. 



Wy też lubicie domowe słodkości? Sprawdźcie domowe sprawunki innych poczynione w ramach wyzwania Sen Mai.

AvE!
Vandrer

16 komentarzy:

  1. oj tak, ciasta domowej roboty są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjj, tak domowe! Zwłaszcza, że w Norwegii po oczach bije nie tylko marcepan, ale też ceny. Więc dużo taniej wychodzi piec samemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam w Norwegii, ale wiem jedno - w Polsce też o wiele smaczniej i taniej jest piec samemu. Długo się przed tym wzbraniałam, ale rzeczywiście - piec każdy może :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham marcepan więc Norwegia to od dziś moje wymarzone miejsce na ziemi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym się na marcepan wcale nie obraziła ;) Ale fakt, jest tyle fantastycznych przepisów na ciasta, że nie można zamykać się w jednej formule :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakos nie wychodza domowe wypieki:( nie mam do nich serca, zdecydowanie wole wytrawne dania lub wypieki np. wszelkiego rodzaju tarty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam domowe ciasta, te najprostsze - drożdżowe i babki :) A marcepan w dużych ilościach do mnie nie przemawia niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdjęcie gotującej sowy made my day! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodziło:) Zajrzyj na instagrama po lewej. Vandrer jest sową, która ma barwne życie:)

      Usuń
  9. Uwielbiam domowe słodkości, za ich smak, za zapach, który przyjemnie unosi się w całym domu, a przede wszystkim za to, że wiem dokładnie co się znajduje w środku mojego wypieku.

    OdpowiedzUsuń
  10. to ja bym nie pojadła :)) nie lubię marcepanu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Marcepan? Źle mi, to tak jakby ktoś kochał kokos. Domowym słodyczom mówię tak, ale marcepanowi nie ;) straszne to miejsce, trzeba stamtąd uciekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uciekać, tylko samemu piec. Nawet zastanawiałam się nad otwarciem działalności i prowadzeniem misji cywilizacyjnej wśród Norwegów:)

      Usuń
  12. Oczywiście, że żadne sklepowe ciasto nie przebije domowego. Nie dość, że zdrowsze to jeszcze o niebo smaczniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za wszystkie "słodkie" komentarze:)

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP