poniedziałek, 9 marca 2015

Plany na wiosnę: stå opp! (WB)


Jeśli natura może wydobyć się odmieniona spod zwałów śniegu, ja też mogę. Plan na wiosnę OBUDZIĆ SIĘ!




Ostatnio moja obecność na blogu i we własnym życiu została ograniczona przez chorobę (post o norweskim chorowaniu będzie sążnisty). Niby niepozorne z początku przeziębienie, a wyprało mnie z resztek energiim którą miałam. I wtedy zaczęłam się zastanawiać co doprowadziło mnie do takiego stanu? 

Kiedy mieszkałam w Warszawie i studiowałam pracując, a później pracowałam studiując, miałam mnóstwo energii. Moja doba zdawała się mieć więcej niż przepisowe 24 godziny. Udzielałam się w wielu przedsięwzięciach, grałam w teatrze, czytałam tony książek i znajdowałam czas na przyjaciół oraz kino. Do tego dwa kierunki studiów i praca. 

Kiedy przyjechałam do Norwegii obowiązków mi ubyło. I to znacząco. Ucieszyłam się. Więcej czasu oznacza możliwość rozwoju kreatywności i porządne wzięcie się za pisanie i malowanie. Niestety. Zamiast rozkwitać zaczęłam więdnąć. Powoli zasypiać ograniczając jeszcze mocniej swoje aktywności. Teraz jedyne co staram się regularnie robić to nauka norweskiego, ale na poziomie raczej mizernym. Co kilka dni wybudzam się z mojego snu pożeram książkę w dobę lub dwie i zasypiam ponownie. 

Być może tak skutecznie uśpiła mnie norweska zimowa aura? Zasnęłam razem z niedźwiedziami smacznie pochrapując pod śniegową pierzynką. Być może zabrakło w moim życiu muzyki (takiej jak choćby w piosence poniżej)? Melodia przeszła z presto vivacissimo w andante żeby spocząć adagio czy lento. Wystarczające tempo żeby udawać życie.


Dlatego mój plan na wiosnę to OBUDZIĆ SIĘ! (stå opp) Zacząć wreszcie realizować te wszystkie odkładane od pół roku plany i marzenia. Działać! Wypełniać dzień, a nie tylko przekładać wszystko na nigdy nienastępujące jutro. 

Moim podstawowym zadaniem jest teraz nauka norweskiego. 7 kwietnia mam ważny egzamin poziomujący i chciałabym zdać go dobrze na poziomie A2. Wymaga to ćwiczeń, ćwiczeń i jeszcze raz ćwiczeń. Oczyszczę z kurzu pędzle i nowe kredki i wracam do malowania. Mam kilka zaległych projektów (także nieanalogowych).  

Ożywienie oznacza jednak, że do 7 kwietnia muszę mocno ograniczyć Internet. Paradoksalnie oznacza to, zatem, że po piątku kiedy zakończy się wyzwanie blogowe SenMai (które dało mi kopa do napisania tego posta) zawieszam blog do 12 kwietnia. 12 kwietnia wracam z konkursem w którym do wygrania będzie jeden z moich obrazów stworzonych do tego czasu.

Wiem, że to długa przerwa, ale konieczna. Stworzyłam wygląd i formułę bloga z której jestem zadowolona na tym etapie, ale jak sam widzisz Drogi Czytelniku, treść którą wlewam w tę formę jest mierna. Mam w głowie tysiące pomysłów na posty, ale wymagają one sporo energii i czasu do realizacji. Znam siebie. Wiem, że jeśli ruszę z planami powyżej to odzyskam także formę do pisania i blog stanie się wreszcie użyteczny i ciekawy. Potrzebuję zatem tej przerwy by móc tworzyć coś naprawdę wartościowego, z korzyścią dla siebie i dla Ciebie.

AvE!
Vandrer

23 komentarze:

  1. A ja Cię chciałam zaprosić na moje wiosenne wyzwanie, może się jeszcze skusisz ;)
    Co do pisania i bloga mam takie same odczucia. Tysiące myśli kołacze się po głowie. A problem zawsze ten sam, jak ubrać je ładnie w słowa. Może rzeczywiście przerwa jest potrzebna na doładowanie akumulatorów.
    Powodzenia na egzaminie. Trzymam kciuki. I mam nadzieję, że częściej wymienimy się norweskimi spostrzeżeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosenne wyzwanie? Brzmi kusząco, ale naprawdę muszę sobie teraz zrobić przerwę. Nie mniej jednak zamieniam się w słuch, a raczej proszę o link:)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki oby się wszystko potoczyło po Twojej myśli, wydaje mi się, że tak własnie będzie! Zima to często dla wielu osób czas "zimowego snu", lecz idzie wiosna i wszystko wróci do normy! Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w realizacji celów! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przebudzaj się, przebudzaj, wiosna już "za chwilę". ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. podobno to już tak jest, że im więcej mamy czasu, tym mniej robimy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha świetne hasło: obudzić się! Samo przez siebie mówi wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  7. powodzenia, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem trzeba trochę pospać, żeby potem się obudzić z nowa energią i zacząć działać. Trzymam kciuki za egzamin i jestem przekonana, że od 12 kwietnia dasz czadu:).

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia w budzeniu się!!! Wiosna to doskonały czas na takie przedsięwzięcia:) Pędzę dalej obejrzeć bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obudzić się, też by mi się przydało! Może to aura? A może brak obowiązków? Trzymam kciuki żeby udało Ci się i obudzić i ruszyć z kopyta ze wszystkimi planami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Konkretnie napisane. Określone daty są bardzo pomocne w realizacji założeń. Co do zaspania, to może te kraje coś w sobie mają - na mnie Dania działa podobnie. Niby dużo wolnego, a po pracy mam tylko ochotę zakopać się pod kołdrą. Przebudzenie to zatem dobry pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to jednak taki efekt skandynawski. Musimy jakoś temu podołać:)

      Usuń
  12. Brak słońca rzeczywiście może wpędzić w apatię. Grunt to się nie dać. Może świeże soki dodadzą ci energii. Powodzenia na egzaminie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeże soki? O tym nie pomyślałam. Trzeba wprowadzić w czyn!

      Usuń
  13. czyli jednak zasada im masz więcej czasu, tym mniej zrobisz trochę działa?:) ja właśnie jestem na etapie Twojej Warszawy :) studia dzienne plus dwie prace :) hardcore!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hardcore, ale jak napędza człowieka do działania. Teraz trochę za tęsknię;) Ale dla organizmu chyba zdrowsze na dłuższą metę jest takie spokojne życie. Dużo energii życzę:)

      Usuń
  14. Trzymam kciuki i będę czekać na kolejne posty, po powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. życzę skutecznego obudzenia + owocnej przerwy w blogowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za wszystkie cudne komentarze:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam podobnie, mnóstwo kreatywnych planów i to już od nowego roku, a jak narazie nie zrealizowałam żadnego, niestety..
    Jak zacząć? Słowa w moim przypadku nie wystarczają.
    Co do ograniczonego czasu, masz całkowitą rację. Im mniej czasu, tym więcej rzeczy potrafisz dokonać, jesteś bardziej kreatywny.

    Powodzenia na egzaminie :D!
    Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do nas,
    Karina i Mateusz
    blog: www.na-dwoje-babka-wrozyla.blogspot.com
    fb: www.facebook.com/nadwojebabkawrozyla

    OdpowiedzUsuń

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP