piątek, 22 maja 2015

Eurowizyjny kufer: II półfinał - komentarz po

Eurowizyjny kufer: II półfinał - komentarz po

II półfinał nie zaskoczył Musa tak jak pierwszy. Łoś załamał się jednak z powodu jednego finalisty i postawy niektórych widzów, którzy dziwią się, że wokaliści szpanowali głosem. A czym mieli szpanować jeśli to konkurs piosenki?  Tutaj możecie obejrzeć całość.


Do finału przeszły: Litwa, Czarnogóra, Norwegia, Izrael (sic!), Łotwa, Azerbejdżan, Szwecja, Cypr, Słowenia (<3) i Polska.

          22/05 - Eurowizyjny kufer: II półfinał - komentarz po
          23/05 - Eurowizyjny kufer: Finał - Zaczynamy show!
          24/05 - Odkładamy eurowizyjny kufer z powrotem na półkę


LITWA:  A jednak Litwa zajęła miejsce ubiegłorocznej Holandii. Tyle miłości na scenie Eurowizja dawno nie widziała.  Czyżby dostali finał za sukienkę i całowanie się na scenie? Jest radość, jednak Muse woli bardziej mroczne dźwięki.

IRLANDIA: Muse jest w ciężkim szoku. Irlandia nie weszła do finału. A Molly miała znaleźć się tam śpiewająco, tymczasem jej kwaśne miny podczas śpiewania i zagranie smętnej ballady, jako drugiej w kolei, nie skończyło się dobrze. Weszły jednak gorsze piosenki więc szkoda Irlandii.

SAN MARINO: Jeszcze wczoraj rano naszły Musa wątpliwości, bo ni z tego ni z owego piosenka San Marino zaczęła mu się nucić w głowie. Zaczął się zastanawiać czy ta przepełniona serduszkami miłości i uroczości piosenka ma jednak szanse wejść do finału. Na szczęście widzowie mają niski próg odporności na taką uroczość i najprawdopodobniej w połowie występu zaczęli wymiotować tęczą. Jak Muse, kiedy usłyszał słodki głos wokalistki. Ufff..., na szczęście nie weszli.

CZARNOGÓRA: Początek był taki ujmujący, że Muse nie może złościć się na wejście Czarnogóry do finału. Kilka takich niegroźnych piosenek być musi. Ta melodia z ekranizacji powieści Sienkiewicza była zbyt cenna. Muse upewnił się jednak co do tego, że państwa półwyspu bałkańskiego znają tylko jeden typ piosenek, czyli ballada w stylu regionalnych rytmów zaśpiewaną wraz z tańczącym chórkiem.

MALTA: Druga wojowniczka nie dała jednak rady zawalczyć o finał. Zabrakło jej... wszystkiego. Nie przeszła, więc Muse nie musi pić.

NORWEGIA: Norwedzy cieszą się dzisiaj w radiu z cudnego występu swoich reprezentantów. Mają z czego. Nieważne jak dobrą masz piosenkę, jeśli nie umiesz zaśpiewać jej na żywo. Mørland & Debrah Scarlett zrobili na scenie szoł, pomimo iż mieli mroczną balladę, oczarowali publiczność. Debrah wyglądała jak laleczka, a kiedy śpiewali razem człowieka przechodziły dreszcze. Coś wspaniałego. Muse kocha ich jeszcze bardziej i już cieszy się na finał. Najlepsza ballada w parze.

PORTUGALIA:  Muse nadal nie rozumie o co chodziło Portugalce i dlaczego po prostu nie poszła do fryzjera. Wyglądała ładnie, ale piosenkę miała bladą.

CZECHY: Czechom jednak zabrakło ognia na finał. Szkoda bo weszła piosenka przez którą Muse chce się pociąć, a im się nie udało. Muse sobie ich jednak zapamięta, bo spodobali mu się bardziej niż na początku.

IZRAEL: Wiecie już przez którą piosenkę chce się pociąć Muse? Jak widać piosenki z reklam biur podróży mają się na Eurowizji dobrze. Łoś zwątpił i jest mu wstyd, że Izrael przeszedł. Bo jak ktoś to usłyszy w sobotę nie da się Musowi przekonać, że na Eurowizji już nie ma więcej takich gniotów jak jeszcze kilka lat temu. O widzowie! Jakże okrutni jesteście, odrzuciliście straszną Mołdawię, (i kilka dobrych pieśni, np. Czechy), a daliście się zwieść Izarelowi?

ŁOTWA: Łotyszce opłaciło się, podobnie jak Belgowi, zaśpiewanie piosenki z gatunku: coś innego. Finał jest, choć wyglądała jak lalka Barbie z horroru. No, dobre to było.

AZERBEJDŻAN: Co do finału dla Azerbejdżanu Muse nie miał wątpliwości.  Fajna scenografia z księżycem i tancerzami wilkami. Na widowni zrobiło odpowiednie wrażenie. Muse podtrzymuje zdanie, że to najlepsza indywidualna ballada konkursu. Na pewno nie dała widzom zasnąć.

ISLANDIA: O! Paczajcie, Islandia nie weszła. Islandka śpiewała tak dziwnie i marnie (fałszowała?), że Musowi jakoś szczególnie smutno z tego powodu nie jest.

SZWECJA: W norweskim radiu Muse usłyszał dzisiaj, że Måns jest jednym z faworytów, czego nie mówili o Norwegach. Jeżeli Norwedzy przyznają, że Szwed jest w czymś lepszy, to musi być coś na rzeczy. Måns zdecydowanie umie w Eurowizję. I ci wyimaginowani przyjaciele na wizualizacji. Jeśli nie będzie pierwszej trójki Muse się setnie zdziwi.

SZWAJCARIA: Szwajcarka zainwestowała w mroczny las podobnie jak Azer, ale coś tak jakby jej nie wyszło. Czyżby dlatego, że miała okropną piosenkę?  Hmm... Zamieniła się z ciemnej w białą niczym Gandalf. Nie pomogło.

CYPR: Muse słuchając Cypryjczyka jest wstanie zapomnieć, że przeszedł również Izrael. Johnowi finał należał się choćby za to, że nawet na żywo umie być czarno-biały:) Jak słuchając takiej piosenki można powiedzieć, że na Eurowizji to tylko gnioty są? Chyba, że ktoś ocenia nie słuchając.

SŁOWENIA: Maraaya Musa nie zawiodła. Miała flow i zaśpiewała cudnie. Zastosowała też ciekawy myk, zamiast zwykłych tancerzy i skrzypaczki, zatrudniła tancerkę udającą skrzypaczkę. Przyszłoroczny finał w Lublanie Musowi przesłoniła jednak szwedzka chmura. Ale nadzieja umiera ostatnia. Głosujcie na Maraaję!

POLSKA: Monika zaszalała z wizualizacją. Wyglądała prześlicznie, tylko ten angielski trochę kulał. Ale finał jest, i miejmy nadzieję, że w sobotę zaśpiewa lepiej. Bo w czwartek było słabo.


Czy Muse zachęcił Was do obejrzenia Wielkiego Finału? Jeśli jeszcze nie, to jutro przedstawi Wam szczegółową analizę wszystkich finałowych piosenek.


AvE!
Muse

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP