wtorek, 26 maja 2015

Wyjechałeś? Nie masz prawa głosu!

Wyjechałeś? Nie masz prawa głosu!




Wyjechałeś z Polski? Porzuciłeś swoją Ojczyznę? Wzgardziłeś krajem o którego wolność walczyli Twoi ojcowie? A może zwyczajnie uciekłeś od problemów? Zrezygnowałeś, więc nie masz prawa głosu.


Wybory prezydenckie zakończyły się korzystnie dla Vandrera. Emocje, które mu towarzyszyły podczas wrzucania głosu do urny w konsulacie w Oslo, zapamięta na długo. Dzisiaj jednak nie o wyborów treści (kandydatach), ale o ich formie  napisać należy słów kilka. Formie, a dokładnie o dyskusji wokół udziału emigrantów w wyborach. 

Są tacy, którzy uważają, że osoby, które wyjechały za granicę w ramach emigracji zarobkowej nie powinny mieć prawa głosu w sprawach krajowych. Zwłaszcza w wyborach prezydenckich. Dlaczego?
Bo przecież zdradzili kraj.
Bo wspierają finansowo obce państwa, zamiast płacić podatki w Polsce.
Bo na Zachodzie zostawiają kasę, którą mogliby wydawać w Polsce.
Bo porzucili rodaków zostawiając ich z nieudolną władzą.
Bo nasi ojcowie nie walczyli o to, żeby ludzie młodzi wyjechali.
Bo zagraniczne życie w dobrobycie sprawi, że nigdy nie wrócą.
Wiele tych bobo i jeszcze więcej wątpliwości. Czy walka o własny byt jest zdradą kraju? Vandrer sądzi, że raczej pragmatyzmem. 

Czy Ci, którzy wyjechali mieliby z czego płacić podatki w Polsce? Raczej nie, jeśli wyjeżdżają dlatego, że nie mają tutaj pracy. Oczywiście, że mogą wyjechać do większych ośrodków miejskich zamiast zmieniać od razu kraj. Ile jednak osób zmieści się w Warszawie? Czy wyludnianie wsi jest rozwiązaniem? A może rozwój przemysłu lokalnego i drobnej przedsiębiorczości raczej? Może to najpierw państwo powinno zadbać o wspieranie polskiego kapitału i polskich firm?

Czy kasa, którą emigranci zostawiają na Zachodzie nie jest tą samą o której w Polsce mogliby jedynie marzyć? Dane GUS pokazują, że dzięki pieniądzom przesyłanym do Polski przez emigrantów, funkcjonuje wiele rodzin w Polsce. Co działoby się gdyby Ci, którzy wyjechali pozostali w kraju? 

Czy za granicę wyjeżdżają Ci, którzy mogą coś zdziałać w polityce? Raczej nie są to osoby aktywne politycznie, a takie, które korzystają z czynnego prawa wyborczego, nie biernego. Tymczasem wyjazd nie przeszkadza w braniu udziału w wyborach. Mało tego, ten szczególny moment głosowania pozwala na odczucie patriotycznych uczuć, których na co dzień brakuje. Pozwala poczuć się Polakiem.

Czy nasi ojcowie walczyli o Polskę, w której miliony Polaków nie widzą innego wyjścia niż wyjazd? Czy można dziwić się tym, którzy chcą szukać lepszego bytu, bo nie widzą szans na zmianę? 

Czy do życia w dobrobycie można się przyzwyczaić? Owszem, choć tęsknota za rodziną i krajem jest mocnym czynnikiem skłaniającym do powrotu. A jeśli emigranci mają mieć do czego wracać, powinni mieć prawo do wpływania na sytuację w Polsce. W kraju żyją ich rodziny, więc zainteresowanie jego sprawami jest tym większe.

Żeby było absolutnie jasne, Vandrer uważa emigrację milionów Polaków, raczej za tragedię niż szansę. (Nie pisze tu o przypadkach jednostek, które emigrują w celach samorozwojowych). Emigracja zarobkowa na taką skalę, jak to się dzieje obecnie, to zło - drenaż kapitału kulturowego kraju. Kto będzie budował Polskę w następnych pokoleniach? Z kraju wyjeżdżają ludzie młodzi, którzy zostali wykształceni za publiczne pieniądze. To ogromna strata dla Polski, zwłaszcza jeśli chodzi o zawody takie jak lekarz czy pielęgniarka. Z drugiej strony, trudno nie przyznać, że w dłuższym czasie tak wielka emigracja jest dla kraju niekorzystna, zarówno jeśli chodzi o rynek pracy jak i rynek ubezpieczeń społecznych. Ale czy można dziwić się tym ludziom? Kwestie gospodarczych powodów emigracji to jednak problem na inny wpis. 

Vandrer dzisiaj tylko krótko o tych około politycznych wątpliwościach pisze. Trudno nie zauważyć, że tym, którzy nie chcą zmian, wyjazd młodych wykształconych (i niezadowolonych z sytuacji) jest na rękę. Kiedy w mediach pojawiła się wypowiedź profesora socjologii (sic!), który stwierdził że to dobrze, że młody radykalny element wyborczy opuszcza kraj, Vandrer lekko się załamał. Jak można stwierdzić coś tak durnego - w żadnym wymiarze wyjazd młodych nie jest dla kraju korzystny. Zwłaszcza wyjazd ludzi polityką zainteresowanych. Jeśli już jednak wyjechali, dajmy im prawo głosu, żeby mogli wpływać na rzeczywistość. Żeby mieli do czego wracać. Tym bardziej, że emigranci patrząc z dystansu i wiedząc jak funkcjonują ludzie  winnych krajach, mogą czasem rzetelniej ocenić sytuację w Polsce. 

Co zaś się tyczy treści wyborów i tego kto wygrał Vandrer napisze tak. Internet zalała fala głosów w stylu: przegrał Komorowski wyjeżdżam za granicę. Vandrer odpowiada: to m.in. zagranica wybrała Dudę (w I turze Kukiza). To zagranica chciała zmiany Komorowskiego. Vandrer zamiast pisać sam o tym co myśli o wyniku wyborów i straszeniem PiS, przywoła głosy rozsądku, które znalazł w internecie i które podniosły go na duchu. Gdzieś jeszcze są ludzie rozsądni: JasonHunt.pl, Marcin Meller i Mamysię.pl . Vandrer poleca zwłaszcza tym, którym potrzebne jest pewne ochłodzenie.

A jak Wy, Drodzy Czytelnicy, patrzycie na tę sprawę? Vandrer jest ciekawy Waszego spojrzenia, bez względu na to czy piszecie z Polski czy z emigracji.


AvE!
Vandrer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP