czwartek, 18 czerwca 2015

Kominek się skończył, czyli cykl życia gwiazdy blogosfery





Co zostaje po zdegenerowanych gwiazdach? Biały karzeł. Co zostaje po wypalonych gwiazdach blogosfery? Cyfrowy popiół zalegający w kątach internetowego wszechświata. Kominek się skończył. 


Po fazie gwiazdorzenia niskich lotów, ale wysokich zasięgów Kominek zmienił się w czerwonego olbrzyma, który zwiększając swoją objętość wpłynął na orbity tysięcy polskich blogerów. Rosnący wpływ na blogowe dusze przyspieszył proces spalania gwiazdy i tak Kominek przeszedł do fazy białego karła. KOMINKA - mitycznego boga blogosfery. Tymczasem w niezmierzonych czeluściach internetowego wszechświata rodzi się nowa gwiazda - Jason Hunt.


10 powodów dla których, można uznać KOMINKA za boga: mityczny obiekt blogosfery

  1. Im więcej o nim mówią, tym mniej rozumieją jego słowa. Nadinterpretacja goni nad interpretację.

  2. Uniwersalność treści którymi się zajmował sprawia, że ciężko pisać o blogowaniu nie odnosząc się do niego. Uniwersalne zasady KOMINKA wynikają z  wynikają z obserwacji i logiki działań blogowo-marketingowych. Dlatego powielają się w sposób naturalny, tracąc autorstwo. Autor myśli uniwersalnych jest zazwyczaj nieznany.

  3. Samo posiadanie książki KOMINKA uznawane jest za gwarant blogowego sukcesu i totem, który pomoże w pisaniu poczytnego blogaska. Kto by tam sobie zaprzątał głowę czytaniem, a co dopiero czytaniem ze zrozumieniem. Trochę jak z Biblią.


  4. Pojawiają się osoby hejtujące KOMINKA dla samego hejtu, tylko dlatego, że jest popularny.

  5. Nie czytałem Kominka i jestem z tego dumny - rozszerza się społeczność, która może podpisać się pod tym zdaniem i popisać naiwnością. Nie da się nie czytać Kominka, bo to idea - zasady o których pisze przesiąknęły blogosferę, więc jeśli podchodzisz poważnie do swojego bloga i czytasz jakiekolwiek posty o blogowaniu, to czytasz KOMINKA, czy tego chcesz czy nie.


  6. Istnieją blogerzy uważają, że KOMINEK chce im coś narzucić i dla zasady stają okoniem. Buntują się, ale to bunt przeciwko logice. KOMINEK nie narzuca tylko udostępnia swoje rady. Dla chętnych, kto chce to korzysta nikt przymuszony nie jest. Z jego książek można czerpać pełnymi garściami, jeśli pamięta się o przefiltrowaniu treści przez swój własny blog. Dopasowaniu RAD nie nakazów, do siebie i swoich potrzeb.


  7. KOMINEK naraził się wielu stylem pisania sugerującym, że sam uważa się za nieomylne bóstwo. Miał powody, a w blogosferze zbytnia skromność to wada, nie zaleta. Dlatego Vandrer nie ukrywa przed Wami, że jest najpopularniejszą sową pluszową w blogosferze.


  8. Kominek jako osoba, przekształcił się w zjawisko. Efekt KOMINKA to coś co trwa nadal, pomimo, iż sam blogowy byt kominkowy przestał istnieć. Tomczyk od dawna prowadzi nowego bloga, ale nadal pisze się o nim per Kominek. Tej łatki zapewne nie pozbędzie się nigdy.


  9. Marzeniem wielu blogerów jest to by mityczny KOMINEK wspomniał o nich u siebie na blogu. Wierzy się, że samo podlinkowanie przez bóstwo zapewnia natychmiastowy sukces i miliony odsłon na blogu


  10. CHARYZMA to drugie imię KOMINKA. Idzie swoją jasno określoną ścieżką i nie boi się ryzykować. Porywa także tysiące osób, które chcą być takie jak on. Można go nienawidzić, ale nie można mu odmówić tego, że jest jakiś. 

Bloger i social media Kominek


Vandrer miał napisać recenzję książki Bloger i social media autorstwa Tomka Tomczyka. Skończyło się na opisie efektu KOMINKA, ponieważ kiedy sówka zaczęła czytać inne opinie i komentarze na temat publikacji i samego blogera zauważyła, że dawny Kominek, zwykły Tomczyk, czy nowy Jason Hunt dokonał w internecie rzeczy zaskakującej. Vandrer nie zna innej osoby, która miałaby tak szeroki wpływ na polską blogosferę. Teraz jednak kilka słów o samej książce.

Jeśli nie wiesz od czego zacząć recenzje książki, najlepiej zacząć od doznań estetycznych. Vandrer pamięta doskonale moment kiedy zaczął czytać Blogera w samolocie lecącym na lotnisko Oslo TORP. Pięknie wydana pozycja, z przyjemną dla ręki okładką. Zwłaszcza, że dopiero po dłużej chwili Vandrer zauważył białe napisy na okładce, widoczne dopiero pod odpowiednim oświetleniem. Siedem sążnistych rozdziałów napisanych stylem, który uzależnia od lektury.

Vandrer już od dawna przeszukuje Internety w poszukiwaniu przydanych informacji dotyczących blogowania. Chce aby jego blog był najlepszy i nie boi się go zmieniać by taki był w oczach jego czytelników. Książka Bloger i social media jest jak vademecum i to w sensie dosłownym. Podążaj za mną, a pokażę Ci jak możesz ułożyć sobie w głowie posiadaną już wiedzę i stworzyć bloga, który będzie miał sens, duszę i czytelników. Książka nie gwarantuje natychmiastowego sukcesu, ale pokazuje co możesz robić, żeby go osiągnąć. Dlatego sowa poleca książkę Tomczyka, zwłaszcza tym, którzy chcą uporządkować swoją wiedzę na temat blogowania. 

Vandrer przeczytał, jak ma nadzieję, z pożytkiem. Dlatego może uznać: Kominek się skończył, nadchodzi era Vandrera ;)

A Wy Drodzy Czytelnicy? Czytaliście? Co myślicie o efekcie KOMINKA?

AvE!
Vandrer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP