piątek, 24 lipca 2015

5 rzeczy, których nie wiecie o sowie

5 rzeczy, których nie wiecie o sowie

Vandrer zdradzi Wam dzisiaj kilka mrocznych sekretów dotyczących jego skromnej pluszowej osoby. Na wszelki wypadek usiądźcie wygodnie zanim poznacie bliżej tego sprzecznego malkontenta.

Lifestylerka przywołała Vandrera do tablicy w ramach swojego wyzwania blogowego, dlatego sówka podzieli się z Wami dzisiaj 5 faktami na temat sowitej egzystencji.


Kiedy sówka upolowała zestaw trzech drewnianych pudełek do #SkandynawskiegoGniazdka, jedno z nich, które było różowe, szybko musiało zmienić swój kolor. Prawda, że wygląda lepiej? 
  1. Vandrer nie znosi różowych rzeczy! Sówka uwielbia za to kolor niebieski, ale nie toleruje niebieskich rzeczy w przestrzeni poza łazienką i na ubraniach. Dziwne te sowie kolorowe zwyczaje. Czy Wy też tak macie?
  2. Choć Vandrer jest pluszowy, zawsze jest mu zimno! Niskie ciśnienie (spróbujcie utrzymać właściwe w pluszowych żyłach) sprawia, że nie ma takiej temperatury, która byłaby dla sowy wystarczająco ciepła. No chyba, że gorący piasek w blasku słońca. Wtedy jest całkiem ,całkiem, dopóki nie zawieje...
  3. Jak już wiecie, Vandrer mówi stanowcze NIE! Dla jedzenia lodów latem. Choć Vandrer uwielbia lody, nie znaczy to, że zjada każde jakie nawiną mu się pod pluszowe skrzydło. O nie, Vandrer jako smakosz jest wybredny jeśli chodzi o smak i jakość lodów. Nie skusi się na byle patyk z przesłodzoną mazią udającą jego przysmak. Jakie lody Vandrer lubi najbardziej? Z mlecznych: czekoladowe (najlepiej Noblissima z Lidla, którego niestety nie ma w Norwegii) lub waniliowe, bakaliowe, orzechowe itd. byle nie mleczne owocowe. Z sorbetów sówka najbardziej kocha truskawkowy, ale zje każdy dobry sorbet. Dobre lody włoskie (nie mylić z obrzydliwymi amerykańskimi) poprawią Vandrerowi nawet najgorszy humor, zwłaszcza jeśli są w polewie czekoladowej z posypką orzechową! Najlepsze takie sówka upolowała lata temu w Gdańsku przy pomniku Neptuna, ciekawe czy jeszcze tam są?
  4. Vandrer ubóstwia ser camembert, im bardziej śmierdzący tym lepiej. Kto zna ten wie, że nawet owinięcie sera folią, wsadzenie do szczelnego plastikowego pudełka wraz z garścią kawy i świeżych ziół nie pomoże. Vandrer próbował także więzić go w słoiku. Nic z tego. Ser i tak roztoczy swój, ukochany dla sowy, niemiły dla innych, zapach. Jedyny skuteczny sposób to zjeść go jak najszybciej. Mniam.
  5. Vandrer długo zastanawiał się jakim piątym faktem na swój temat Was uraczyć. Jeśli czytacie bloga wiecie już, że nie znosi niemieckiego i czerpie dziką przyjemność z czytania YA celem odmóżdżenia się. 5 fakt pozostaje zatem otwarty, pytajcie w komentarzach sówkę o co chcecie. Dziś dzień sowiej szczerości:)



Vandrer camembert
Tego normandzkiego camemberta Vandrer upolował w Szwecji. Całą drogę umilał podróż swoim nieziemskim zgniłym zapachem;)

Jak widzicie zatem wybredny stwór z tej sówki. Czy któryś fakt na temat Vandrera Was zszokował?

AvE!
Vandrer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP