poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Łapiesz chwilę? Jesteś bezproduktywnym leniem!

Łapiesz chwilę? Jesteś bezproduktywnym leniem!


Rozgrzany piasek łaskocze pluszowe stopy. Szum fal rozbrzmiewa w uszach a bryza delikatnie głaszcze piórka. Słońce cierpliwie praży głowę w której po chwili pojawia się myśl: zrób coś! Nie siedź tak bezczynnie! Bezproduktywnie! Relaks i kontemplacja chwili? Toż to zwykłe lenistwo.


Vandrer uświadomił sobie niedawno, że nie umie tak bez wyrzutów sumienia, dłużej niż kilka chwil przyglądać się morzu, słuchać śpiewu ptaków, pić kawy czy spoglądać na architektoniczne detale mijane w drodze na zakupy. Kiedy zmysły chcą czerpać, mózg mówi: zrób coś! idź dalej, nie siedź tak, co masz jeszcze dzisiaj do roboty? Vandrer wie doskonale, że nie tylko pluszowe sowy przeżywają takie dramaty. 

Codzienny pęd i przymus użyteczności. Konieczność wyciskania z godzinny jak najwięcej się da. Wszystko to sprawia, że nie można bezkarnie gapić się na chmury w poszukiwaniu ciekawych kształtów. Kiedy jedzie się na wycieczkę trzeba zebrać tysiące idealnych zdjęć, a nie po prostu podziwiać rwący lodowy potok. Takie zatrzymanie chwili byłoby marnotrawstwem czasu, który można wykorzystać przecież na bezrefleksyjne cykanie fotek. Z myślami nieustannie utkwionymi w przyszłości gubimy tu i teraz. Myśląc ciągle o złapaniu króliczka, tracimy przyjemność gonienia go. 

Tymczasem Norweg myśli inaczej. Spokojne życie w zgodzie i bliskości z naturą, bez zbędnych stresów - to dla niego rzecz święta. Spojrzy na niebo, powdycha zapach morza i pójdzie dalej na swój niekończący się spacer. Przestój w pracy? To dla niego chwila na refleksję nad kurzem na blacie, wsłuchanie w dźwięk ulewy, zagapienie się na chmury za oknem czy na ekran smartfona, jeśli jest młody. Szukanie sobie czegoś do zrobienia ma tyle wspólnego z norweskością co norweskie lato z upałami. Norweg jest gotowy do wyjścia już 5 minut przed końcem pracy. Wraca do domu, przekąsi coś i idzie łapać ostatnie promienie słońca na plaży lub na spacer do lasu. W przerwie między deszczowymi tygodniami pojawia się słoneczny weekend? Norweg weźmie w pracy dodatkowy wolny piątek (należą się dwa dni w miesiącu, to korzysta). Jest mistrzem w korzystaniu z dobrej pogody. Ceni to co rzadkie. Skąd to się wzięło?

Setki lat życia na uboczu Europy. Pasterska społeczność z lichą gospodarką. Nieprzyjazna pogoda. Po co się spieszyć? Potem przyszła ropa i gaz. Dały one Norwegii niewyobrażalne bogactwo i możliwość uskutecznienia swojej filozofii życiowej. Kiedy nie martwisz się o jedzenie, bezstresowe podejście do życia jest jeszcze łatwiejsze. Drewniane rybackie łodzie wyparły luksusowe jachty. Patrzy się z nich na morze tak samo. Stres zabija, brak słońca prowadzi do depresji - lata doświadczenia uodporniły Norwegów na te choroby.  Kiedy obcokrajowiec zaczyna żyć w tym społeczeństwie jest w szoku. Jak można się tak... obijać? Norweg patrzy na to inaczej. Robi swoje, a potem idzie obserwować mewy walczące o kraba wyrzuconego przez morze. Obcokrajowcy są tymczasem jak te mewy. Ciągle walczą o swoje kraby.

Kilka dni temu Vandrer przeczytał na Drinkach w kokosie wpis o łapaniu chwili. Odłożeniu książki, gazety, słuchawek i innych kulturowych wypełniaczy czasu. O takim zwykłym zapatrzeniu się w krajobraz mijany za oknem pociągu. O wsłuchaniu się w życie. Choć sowa mieszka nad morzem już od ponad miesiąca, wyprawy na plażę może policzyć na palcach jednej ręki, czy też szponach jednej łapki. Za to marnowanie czasu w postaci przeglądania internetów wychodzi jej doskonale. Dlatego kiedy Vandrer spotkał się ze zdziwieniem, że choć jest tak blisko, morze ogląda przez okno postanowił dokonać zmian w swoim pluszowym życiu. Zamienić bezcelowe obijanie się z palcem na ekranie, na godzinę realnego wsłuchiwania się w fale. Ileż w ten sposób można usłyszeć! Ma nadzieję, że z czasem cichy głosik w głowie przestanie szeptać: zrób coś, nie siedź tak, a zacznie komplementować skrzący się na plaży piasek. Początki są trudne.

A jak to jest u Was? Łatwo Wam o taki prawdziwy relaks i łapanie chwili bez wyrzutów sumienia? A może macie tak jak Vandrer: ze zmarnowanych bezcelowo w ciągu dnia minut może uzbierać godziny, a kiedy posiedzi chwilę na plaży coś zaczyna się w nim wiercić?

AvE!
Vandrer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP