poniedziałek, 14 grudnia 2015


Słyszeliście o szaleńcach, którzy podejmują się wyzwania przeczytania 6 książek (łącznie ponad 1500 stron) w ciągu 7 dni? Wirus, który powoduje tę gorączkę nazywa się #BookathonPL i zaraził też pluszową sowę. Poniżej skutki choroby.


Vandrer podsumowuje dzisiaj #BookathonPL, czyli czytelnicze wyzwanie w którym miał przyjemność uczestniczyć. Sowa uważa swój wynik 4,4 książki za niezły jak na pierwszy raz i fakt, że przez pierwsze dwa dni wyzwania nie miała w ogóle czasu na czytanie (egzamin z norweskiego) i musiała w ciągu pięciu dni nadrobić zaległości. No i nie zapominajmy, że Vandrer jako prawdziwy bloger nie ma czasu na czytanie!

W ramach zabawy Vandrer przeczytał:
  • Książkę z czymś czerwonym na okładce: Fight Club (w styczniu recenzja)
  • Książkę z listy 100 tytułów BBC: Opowieść Wigilijną
  • Lekturę szkolną, której sowa nie czytała: Proces (tutaj zadanie udało się jedynie w 4/10, ale sowa już kończy doczytywać absurdalne losy Józefa K.)
  • Książkę, która została nagrodzona: Głód (w styczniu recenzja)
  • Książkę, którą poleciła mu inna osoba: Krew na śniegu (początkowo Vandrer miał czytać Bezcennego, ale przed wyzwaniem zmienił plany bo czasu miał jak na lekarstwo)
Nie zdążył przeczytać książki polskiego autora jaką była pozycja Murakami i jego Tokio. Książka nie zając, nie ucieknie. Łącznie sowa pochłonęła 746 stron barwnych opowieści. Vandrer już nie może doczekać się kolejnej edycji wyzwania.

Tymczasem zbliża się koniec roku i koniec Karcianego Wyzwania Książkowego. Vandrer 30. grudnia pokaże Wam nową edycję wyzwania, a 31. przedstawi podsumowanie tegorocznej.

AvE!
Vandrer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP