niedziela, 28 sierpnia 2016

Lista 5 drobnych rzeczy, które dają wielką przyjemność - skandynawski #slowlife

#slowlife #skandynawskistyl #lista5rzeczy



Idea slow life, czyli uważnego przeżywania życia cieszy się w polskim internecie coraz większą popularnością. Tymczasem dla Norwegów rzeczą naturalną jest fakt, że brak pędu w życiu pozwala dostrzec więcej. Dziś sowa opowie Wam o takich drobnostkach, które ciężko dostrzec biegnąc.


Norwegowie są mistrzami w kusesajowaniu się (å kose seg, koselig) czyli czerpaniu przyjemności z chwili. Jeśli coś jest koselig to jest to najlepsza opcja z możliwych (dotyczy każdej możliwej branży). Najłatwiej o odczuwanie przyjemności w odpowiednim nastroju, który można zapewnić dzięki odrobinie świeczek czy miłych w dotyku koców. Niemniej jednak przyjemność można czerpać z każdej czynności. Jeśli tylko umiemy się zatrzymać i pozwolić sobie na głębsze ocenienie tego co właśnie robimy. Wymaga to jednak wyłączenia wewnętrznego głosiku, który każe nam nie marnować czasu na głupoty;)

Bezproduktywnie! Relaks i kontemplacja chwili? Toż to zwykłe lenistwo. łapiesz chwilę? Jesteś bezproduktywnym leniem. Koniecznie sprawdź dlaczego. >>>

Sowa chce pokazać Wam dzisiaj listę 5 rzeczy, które cieszą ją nad wyraz, a wcześniej umykały jej w codziennym biegu. Nie łatwo dostrzec takie drobiazgi, ale jeśli już się to uda, to dają one mega pozytywnego kopa.


1. Krojenie świeżego chleba
Właściwe krojenie chleba to rzadka umiejętność wśród Norwegów. Wynika to z tego, że w każdym markecie dostępna jest maszyna do krojenia i można łatwo skroić bochenek na miejscu. Kiedy taki niedoświadczony Norweg znajdzie się np. w hotelowym bufecie i musi pokroić chleb sam, to dzieją się ciekawe rzeczy (zapytajcie kelnerów). Tymczasem sowa uwielbia tę prozaiczną czynność, jaką jest dzielenie świeżego bochenka na odpowiednio równe kromki. Jeśli  w dodatku chleb ma cudnie chrupiącą skórkę... to już poezja. Wywołuje to wspomnienia z dzieciństwa w Polsce i przypomina zapach i smak tego cudnego, jeszcze ciepłego chleba z masłem

2. Moment zasypiania w pościeli (najlepiej świeżej)
Kto z nas nie lubi spać w świeżo wypranej pościeli? Sowa skupia się na momencie zasypiania w ogóle i zazwyczaj celebruje długo sam moment wchodzenia pod kołdrę. Kładzenie się do łóżka jest dla niej ulubionym elementem dnia, bo sen to jej prawdziwa pasja. A zasypianie ze świadomością, że jutro nie obudzi nas budzik? Genialne uczucie!
Uwaga, wrogiem celebracji chwili jest komórkoza, straszliwa choroba XXI wieku ! Koniecznie poznaj objawy >>>

3. Droga do sklepu, czyli nieoczywiste spacery
Wybranie się na spacer - to brzmi jak coś czasochłonnego. A jeśli nie mamy tego czasu zbyt wiele? Warto doceniać każdy moment kiedy możemy niespiesznie dokądś zmierzać. Choćby była to zwykła wyprawa po zakupy. Dlatego jeśli nie mamy daleko, to warto wybrać drogę na piechotę, zamiast podjeżdżanie samochodem czy komunikacją miejską. Można wtedy spokojnie przyglądać się każdemu napotkanemu kamieniowi, detalowi budynku czy przelatującej chmurce. Chyba, że tak jak sowa cierpicie na chorobliwe spóźniarstwo (sprzeczne z ideą #slowlife). Wtedy ciężko o spokojny spacer i celebrację drogi.

4. Wsłuchiwanie się w szum deszczu lub wiatru - odgłosy natury
Nic tak nie uspokaja jak odgłos deszczu. Pod warunkiem, że nie mokniecie na zewnątrz, a leżycie sobie np. na kanapie kiedy to deszcz pada sobie beztrosko za oknem. Takie momenty warto przeżywać świadomie. Sowa mieszka w Norwegii więc deszczu ma pod dostatkiem. 
Posłuchaj jak deszcz pada w internecie. >>>

5. Korzystanie z pięknych notesów
Analogowe zapisywanie. Cudowna sprawa. Zwłaszcza jeśli pod ręką ma się cieszące oko notesy w nieprzypadkowych kolorach. Sowa uwielbia gromadzić takie cudeńka dopasowane do jej gustu. Potem napawa się przyjemnością zapisywania czegoś w tych papierowych dziełach sztuki użytkowej. Używanie zwykłego notesu albo takiego, który ma znienawidzony przez nas kolor potrafi popsuć całą przyjemność z pisania. Sowa wie to z autopsji. Mistrzem znajdowania takich szalonych notesowych perełek jest Zenja, która jak mało kto celebruje ręczne pisanie. Zajrzyjcie do niej koniecznie.

A jak to jest u Was? Jakie małe rzeczy potrafią sprawić Wam wielką przyjemność? Czym dla Was jest #slowlife? Czy tak jak dla sowy przede wszystkim uważnym przeżywaniem?
Nie wiecie co dla Was jest takim drobiazgiem? Być może Vandrer pomoże Wam wskazując uniwersalny klucz do szczęścia, który odkrył w zeszłym roku. >>>


AvE!
Vandrer


Zdjęcie w tytule wyjatkowo pochodzi z Death to the Stock Photo. Darmowego banku zdjęć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vandrer dziękuje za wszystkie komentarze. Ceni sobie dyskusję z każdym zainteresowanym:)

AvE!
Vandrer

TOP